menu
reklama
reklama

Podatek drogowy w Norwegii


ARTYKUŁ REDAKCYJNY

Od początku roku 2018 w Norwegii zmieniły się zasady dotyczące opłacania podatku drogowego. Stał się nieco bardziej elastyczny, a tym samym łatwiejszy do uiszczenia, jednak w zamian za to rząd norweski przewidział o wiele bardziej surowe kary dla nierzetelnych podatników.

reklama
reklama

Jak zmienił się podatek drogowy w Norwegii?
Do tej pory musiał być opłacany jednorazowo, do kasy państwowej i na podstawie faktury dostarczanej właścicielom pojazdów w lutym każdego roku. Po obecnych zmianach można podatek rozbić na dogodne raty, półroczne, kwartalne lub nawet miesięczne. To, w ilu częściach zapłacimy podatek drogowy w Norwegii, ustalamy z ubezpieczycielem, przy okazji zawierania polisy ubezpieczeniowej dla posiadanego pojazdu.

Ustawodawca sprytnie połączył dwa obowiązki związane z posiadaniem samochodu lub motocykla i w ten sposób ma jak na dłoni zarówno nierzetelnych podatników, jak i osoby migające się od wykupienia obowiązkowego ubezpieczenia. Z tego wynika też kolejna zmiana, czyli system dotkliwych kar finansowych, które spotkają nieobowiązkowych obywateli. Wysokość grzywny za brak ubezpieczenia (trafikkavgift), a tym samy nieopłacenie podatku drogowego w Norwegoo, zależy od rodzaju pojazdu, a obliczana będzie od najwyższej stawki oferowanej w danym momencie na rynku. Taka kara w przypadku samochodu osobowego to 150 koron za 1 dzień zwłoki.

Wyjątek od tych regulacji stanowią wszelkiego rodzaju przyczepy, w tym także kampingowe. Pojazdy wyrejestrowane i niesprawne również nie podlegają podatkowi drogowemu ani ubezpieczeniu, co oznacza, że opłaty należy wnosić jedynie za okres, kiedy pojazd był użytkowany.

Nowe regulacje mają na celu skuteczniejszą walkę z nieuczciwymi kierowcami, którzy poruszają się po norweskich drogach nieubezpieczonymi pojazdami. To około 3% ogółu kierowców w tym kraju.

 

Powrót do listy artykułów [KLIK]