menu
reklama
reklama

Fastelavn w Danii


ARTYKUŁ REDAKCYJNY

Zabawy w rozwalanie beczki wypełnionej łakociami, przebieranie się w fantazyjne kostiumy, liczne słodkości- tak w Danii kończy się czas karnawału. Fastelavn to zwyczaj stary jak świat, sięga czasów starożytnych.

reklama
reklama

Choć zabawy się zmieniły, to zwyczaj pozostał. Fastelavn w Danii obchodzony jest siedem niedziel przed Wielkanocą, zwiastuje koniec karnawału i nadejście wiosny. Coś jak u nas tłusty czwartek, ostatni moment by najeść się do syta słodkości, nim nadejdzie post, czas oczyszczenia duchowego i fizycznego.

Upiory, wampiry i... kowboje
Fastelavn w Danii to dzień, gdy nikogo nie dziwią dzieci przebrane za różne dziwne postacie. Najwięcej można spotkać wampirów, zjaw, duchów, upiorów, ale są też kowboje i księżniczki. I im bardziej wymyślny strój, tym lepiej. Fastelavn w Danii ma w sobie coś z halloween. Oba zwyczaje wiążą się z przebieraniem i słodyczami. Dzieci śpiewają, a w zamian oczekują słodkości.

Zabawa z beczką
Przed wiekami zabawa ta miała bardzo brutalny przebieg. Na drzewie wieszano beczkę, do której wsadzano kota. Dorośli bili w beczkę kijami, a ten, kto rozbił jej spód i kot spadł na ziemie, zostawał kocim królem. Zdarzało się, że zwierzę po zabawie było zabijane. Dziś z tego zwyczaju pozostała beczka z kocim wizerunkiem wypełniona łakociami. Dzieci ustawiają się w kolejce i każde uderza w beczkę określoną ilość razy. Ten, kto rozbije bank, czyli dno, zostaje kocim królem i otrzymuje wszystkie łakocie.

Fastelavnsboller- średniowieczne, ulepszone bułeczki
Fastelavnsboller w oryginalnej wersji to bułeczki pszenne z masłem bądź mlekiem. Obecnie najczęściej polane lukrem bądź z kremowym nadzieniem. Kiedyś były prawdziwym rarytasem, dziś można zjeść je częściej, ale tego dnia sięga po nie każdy Duńczyk, czyli jak każdy Polak w tłusty czwartek po pączki.

Tego dnia w wielu miastach organizowane są barwne pochody.

 

Powrót do listy artykułów [KLIK]